Beef Jerky

Beef Jerky to jedna z tych przekąsek, które możemy kupić gotowe, ale po co, skoro możemy zrobić je sami? Tym bardziej, że przy własnej produkcji mamy pełną kontrolę nad tym, co ląduje w środku, a przede wszystkim możemy do woli kombinować z przyprawami.

Przepisów na Beef Jerky znajdziemy pewnie tysiące. Ten jest bardzo prosty, bez wyszukanych składników i często gości w mojej kuchni. To taki przepis-baza, który można później dowolnie modyfikować. Więcej chilli? Proszę bardzo. Mniej ostro? Nie ma problemu. A może trochę kakao? Czemu nie! Kakao nada własną gorzkawą nutę. Chcesz połączyć ostrość ze słodyczą – dodaj do marynaty nie tylko ostrą paprykę ale też miód.

Wersja z dodanym kakao - wołowinę kroję wtedy w grubsze plastry
 
 Oczywiście, żeby zrobić Beef Jerky potrzebujemy urządzenie, które nam je wysuszy. Rozwiązania są praktycznie trzy. Pierwsze - dehydrator czyli taka bardziej profesjonalna suszarka jaką ja tym razem użyłem i jest widoczny na zdjęciach. Drugie - klasyczna suszarka tackowa do grzybów, owoców, warzyw - czyli taka zwykła suszarka z tackami ustawianymi jedna na drugiej. Trzecie rozwiązanie - Air Fryer z funkcją "Dehydrate". Ja zaczynałem od zwykłej suszarki tackowej czy też Air Fryer'a. Natomiast, niedawno nabyłem dehydrator i jest to najwygodniejsze rozwiązanie. Kosztowo też nie jest to jakiś ogromny wydatek (mój kosztował niecałe 350 złotych z dostawą), a zastosowań takiego dehydratora jest wiele włącznie z robieniem jogurtu (do urządzenia dostajemy w komplecie książeczkę z przepisami).
 
 🛒 Składniki:

ok. 2 kg wołowiny bez tłuszczu i błon - najczęściej używam rostbef albo ligawę
200 ml ciemnego sosu sojowego lub mieszanki ciemnego i jasnego pół na pół
100 ml sosu Worcestershire
czosnek granulowany albo świeży, utarty na pastę - ilość według własnego uznania
3-4 łyżki brązowego cukru
2-3 łyżki suszonej cebuli, którą wcześniej rozcieramy w moździerzu na proszek
1 łyżeczka świeżo tłuczonego czarnego pieprzu (czasami używamy kolorowego)
1 łyżeczka słodkiej papryki wędzonej
1-2 łyżeczki ostrej papryki wędzonej albo chilli
 
Uwaga: z ilością ostrej papryki na początek nie przesadzaj. Zawsze możemy później dorzucić trochę ognia, a z ugaszeniem pożaru w ustach bywa już trochę trudniej. 

👩‍🍳 No to do roboty:

 
 Tym razem użyłem świeżutki rostbef, który porządnie wyczyściłem

1️⃣ Etap I - przygotowanie mięsa: 

Zaczynamy od wołowiny. Mięso oczyszczamy z błon i tłuszczu, zawijamy w folię spożywczą i wkładamy do zamrażarki. Nie chcemy go oczywiście zamrozić na kość - wystarczy, że lekko stwardnieje. Dzięki temu będzie nam zdecydowanie łatwiej pokroić je na cienkie, równe plasterki.

Rostbef podzieliłem na dwa kawałki, zawinąłem w folię spożywczą i wrzuciłem do zamrażarki
  
Kiedy mięso jest już odpowiednio schłodzone, kładziemy je na desce i kroimy w cienkie plastry. Kroimy w poprzek włókien. Dzięki temu nasze gotowe Jerky będzie bardziej kruche i przyjemniejsze do jedzenia.

Ostrym nożem lub tasakiem kroimy mięso w poprzek włókien

2️⃣ Etap II - Marynata:

Teraz możemy zająć się marynatą.
Wszystkie składniki wrzucamy do blendera i miksujemy na jednolitą zawiesinę. Jeśli nie chce nam się wyciągać blendera, możemy oczywiście wszystko po prostu dokładnie wymieszać w misce. Z ostrą papryką radzimy postępować rozsądnie. Jeśli nie jesteśmy pewni, jak ostre chcemy mieć nasze Jerky, dajemy jej mniej. Później zawsze możemy zwiększyć poziom ostrości.

Marynata jest płynna więc ja nie używam blendera i mam mniej mycia
 
Pokrojoną wołowinę przekładamy do dużej miski, zalewamy marynatą i delikatnie mieszamy ręką. Robimy to z wyczuciem – chcemy, żeby każdy plasterek był dokładnie pokryty marynatą, ale nie chcemy przy okazji zrobić z wołowiny mięsnej papki.

Mięso mieszamy z marynatą bardzo delikatnie żeby nie rozrywać poszczególnych plasterków
 
Tak przygotowane mięso przekładamy do pojemnika z pokrywką albo do woreczka strunowego. Zamykamy i wkładamy do lodówki. I tutaj dajemy mięsu trochę czasu. Najczęściej zostawiamy je w lodówce na całą noc. Kilka godzin też zrobi swoje, ale im dłużej mięso poleży w marynacie, tym lepiej przejdzie jej smakiem.

Teraz czas i lodówka robią za nas robotę
 

3️⃣ Etap III - Suszenie:

Przed rozpoczęciem suszenia wyjmujemy mięso z lodówki i dajemy mu chwilę, żeby nie było całkiem lodowate. Następnie rozkładamy plasterki na tackach suszarki do żywności (dehydratora). Staramy się, żeby kawałki mięsa na siebie nie nachodziły i miały możliwość swobodnego oddawania wilgoci.

 
Plasterki rozkładamy tak żeby ciepłe powietrze miało swobodny przepływ

Suszymy w temperaturze nie wyższej niż 50-60°C. Ja zaczynam od 60°C a później obniżam temperaturę do 55°C. 
 
Teraz czas i suszarka (dehydrator) robią robotę
 
I tutaj niestety nie dostaniesz jednego magicznego czasu typu „suszymy dokładnie 6 godzin i 17 minut”. Wszystko zależy od grubości plasterków, rodzaju mięsa i przede wszystkim od samej suszarki.

U mnie zazwyczaj zajmuje to około 6 godzin, ale warto mięso kontrolować w trakcie suszenia. Gotowe Beef Jerky powinno być wysuszone, ale nadal na tyle elastyczne, żeby dało się je przełamać lub zgiąć bez rozsypywania się w pył.

I to właściwie tyle.

4️⃣ Etap IV - szybkie znikanie:

Możemy teraz usiąść, otworzyć piwo, wyjąć koszyk z naszym Beef Jerky i zacząć podjadać. Uważaj bo to uzależnia bo zaczynamy "tylko troszeczkę", a w efekcie wychodzi później jeszcze trochę, i jeszcze troszeczkę, bo przecież trzeba sprawdzić, czy na pewno dobrze wyszło. W ten sposób Beef Jerky znika bardzo szybko.

Koszyczek domowego Beef Jerky opróżnia się szybko

💡Tip od Poszamane:

➡️ Co z tymi przyprawami?
Tutaj właśnie zaczyna się najlepsza zabawa. Podany tutaj przepis traktuj raczej jako bazę niż świętość. Kuchnia to przecież nie tylko wierne odtwarzanie receptur, ale również eksperymentowanie i sprawdzanie, co nam właściwie smakuje.

Ja czasami dorzucam do marynaty naturalne kakao w proszku. Innym razem zamiast ostrej papryki używam płatków chilli lekko pokruszonych w moździerzu. Możemy pobawić się ilością czosnku, pieprzu czy wędzonej papryki. Chcesz uzyskać dymny wędzony aromat? Dodaj do marynaty płynny dym wędzarniczy dobrej jakości. 

Ja używam taki płynny ekstrakt dymu z orzesznika


Możliwości jest naprawdę sporo i właśnie to w robieniu własnego Beef Jerky lubimy najbardziej - możemy zrobić je dokładnie takie, jakie chcemy. Bardziej słodkie, bardziej dymne, bardziej ostre albo takie, po którym zaczynamy zastanawiać się, czy właśnie nie przesadziliśmy z chilli.

Najważniejsze, żeby próbować i wyciągać wnioski przy kolejnym suszeniu bo, moim zdaniem, kuchnia nie powinna polegać wyłącznie na odtwarzaniu przepisów lecz na szukaniu własnych smaków. To przede wszystkim zabawa własnymi kubkami smakowymi i wyobraźnią, a wyobraźnia, jak wiadomo granic nie zna. Jedynie ty ją możesz ograniczać lub dać jej zaszaleć. 
 
➡️ Link do rolki: KLIKNIJ TUTAJ