Małosolna wczesna kapusta
Potrzebujesz prosty i szybki w przygotowaniu dodatek, który się sprawdzi zarówno do wszelkich dań mięsnych jak i zagra wspólnie z rybą? Coś, co sprawdzi na kanapce z wędliną czy też pasztetem? Coś, co przy okazji jest kiszonką czyli ma właściwości prozdrowotne?
Nic prostszego - przygotujmy wczesną kapustę, ale tym razem nie w wersji klasycznie kiszonej (klasyczna kiszona opisana jest tutaj: przepis), tylko małosolnej. Robimy ją właściwie dokładnie tak, jak ogórki małosolne, a efekt jest naprawdę świetny: kapusta pozostaje chrupiąca, jest lekko kwaśna, słona i pełna aromatu dodatków.
🛒 Składniki:
- wczesna kapusta
- gorczyca w ziarnach - używamy jasnej i ciemnej
- przegotowana i wystudzona woda
- sól kamienna niejodowana - około 20-30 gram na 1 litr wody (ja używam około 25 gram)
- kilka gałązek kopru
- korzeń chrzanu, pokrojony w grubsze plastry - może być również suszony
- kilka ząbków czosnku - ilość zależy od tego, jak bardzo lubimy czosnek
- liść chrzanu
- opcjonalnie: liść czarnej porzeczki lub inne dodatki, których używamy przy ogórkach małosolnych
🏆 Game changer:
Jeśli mamy kwas z poprzednio przygotowanej małosolnej wczesnej kapusty albo z ogórków małosolnych, dodajmy kilka łyżek do naszej zalewy. Przyspieszy to proces fermentacji, ponieważ w ten sposób zaszczepimy zalewę mikroorganizmami odpowiedzialnymi za prawidłową fermentację.
To również dobry sposób na ograniczenie ryzyka pojawienia się śluzowatej zalewy, która może być efektem nieprawidłowego przebiegu fermentacji i namnożeniu śluzotwórczych bakterii i dekstranów czyli cukrów złożonych produkowanych przez mikroorganizmy podczas nieprawidłowej fermentacji.
👩🍳 No to robimy tą kapuchę:
- Kapustę kroimy na ćwiartki i dokładnie płuczemy pod bieżącą wodą. Następnie kroimy ją lub szatkujemy w paski trochę grubsze niż w przypadku klasycznej kapusty kiszonej. Ja używam do tego ostrego tasaka. Głąb usuwamy dopiero w trakcie krojenia. Dlaczego? Po pierwsze, głąb utrzymuje liście razem, dzięki czemu znacznie łatwiej się ją kroi. Po drugie, kiedy docieramy do głąba, możemy kroić kolejne „plastry” razem z jego kawałkiem. Wychodzą wtedy takie kapuściane piórka, trochę jak przy krojeniu cebuli. Po zakiszeniu te kawałki nagradzają nas dodatkowo fajnym chrupnięciem.
- Na dno słoika wsypujemy gorczycę, dodajemy kilka kawałków korzenia chrzanu oraz kilka obranych ząbków czosnku.Użyłem suszony korzeń chrzanu bo zawsze mam w zapasie
- Do słoika wkładamy pierwszą warstwę kapusty. Następnie na kapuście układamy kilka gałązek kopru, kawałek liścia chrzanu oraz ponownie kilka kawałków korzenia chrzanu i ząbków czosnku. I tutaj ważna rzecz: kapusty nie ubijamy tak jak przy przygotowywaniu klasycznej kapusty kiszonej. Powinna być ułożona w słoiku dość luźno. Identycznie układamy kolejne warstwy, powtarzając cały układ, aż zapełnimy słoik. Warstwowo ułożona zawartość słoika
- Na wierzchu ostatniej warstwy układamy kawałek liścia chrzanu. Zasłoni on otwór słoika i będzie pomagał zapobiegać wypływaniu kawałków kapusty ponad poziom zalewy. Najlepiej dodatkowo na liściu położyć wkładkę zabezpieczającą albo docisk, tak aby zawartość słoika pozostawała zanurzona w zalewie.
- Słoik mamy już zapełniony, więc czas na zalewę. Przygotowujemy ją z przegotowanej i wystudzonej wody oraz soli kamiennej niejodowanej. Trzymamy się proporcji, które mamy już przećwiczone przy robieniu ogórków małosolnych. Ja daję około 25 g soli na 1 litr wody - to trochę więcej niż jedna łyżka. Zalewę dokładnie mieszamy, aż sól całkowicie się rozpuści, i wlewamy ją do słoika tak, aby dokładnie przykryła całą zawartość. Nie nalewajmy jednak pod sam korek - zostawmy trochę miejsca, ponieważ podczas fermentacji będzie produkował się gaz.
- Słoik zakręcamy, ale dość luźno. Początkowa fermentacja będzie dość burzliwa i uprzedzam - będzie kipiało. Ustawiamy go na podkładce, najlepiej w miseczce lub pojemniku, do którego trafi to, co wykipi ze słoika. Następnie zostawiamy go w spokoju w temperaturze pokojowej na około dwie doby.
- Po tym czasie najlepiej zatrzymać fermentację i przestawić słoik do lodówki. Chociaż z tym „zatrzymaniem” to może być różnie, bo kapusta jest już gotowa do jedzenia i zwykle długo w tej lodówce nie postoi. 😉









